Z peronu w Ludwikowicach Kłodzkich udałyśmy się do schroniska przez bajkowo zaśnieżony las. Na moejsce dotarłyśmy zmarznięte i zmęczone, ale szczęśliwe, że trafiłyśmy do dobrego budynku za pierwszym razem ;D
Po wysuszeniu skarpetek zabrałyśmy się do rozwiązywania zadań pozostawionych naszej drużynowej przez Sherlocka. Później na dworze czekały na nas inne zadania. W tym ulepienie ze śniegu zwierzątka zastępu. Potem przyszedł czas na jedzenie. Wieczorem miałyśmy śpiewogranie, do którego spontanicznie przyłączali się, akurat wychodzący ze schroniska ludzie.
Rano, po zjedzonym śniadaniu i udabej sesji zdjęciowej udałyśmy się w drogę powrotną. Na Mszy w tamtejszym kościele spotkałyśmy innych harcerzy. Później Julka z Charta miała przyrzeczenie. Następnie wyruszyłyśmy w dalszą drogę. Tuż przed peronem, korzystając z tego, że do odjazdu pociągu było jeszcze sporo czasu, zrobiłyśmy postój. Zrobiłyśmy apel i grałyśmy w różne gry. Aga(również z Charta xd)przygotowała dla nas grę, w której musiałyśmy się odnaleźć z zamkniętymi oczami nasłuchując dźwięków wydawanych przez poszukiwaną osobę.
Do Wrocławia wróciłyśmy nawet wcześniej, niż się spodziewaliśmy. Zimowisko było bardzo udane.
Zastęp Chart
Zastęp Renifer
Zastęp Koszatka
Zastęp Tarpan
więcej zdjęć znajduje się tutaj :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz